1988

przedwczoraj usunelam facebooka. wszyscy sa zaskoczeni… a raczej sa w szoku. czy to naprawde takie dziwne? poziom debilizmu na tym portalu siegnal dna absolutnego. denne wypowiedzi ludzi, strata czasu, brak prywatnosci. nie wierzylam, ze to powiem, ale czuje sie wolna. banal? sprobuj. wyloguj sie.

Nie jestem doskonala. I on tez nie. W tej calej niedoskonalosci odnalazlam wszystko czego szukalam omijajac go wczesniej wzrokiem. Ja pierdole, chce zyc.

Jeżeli nie zbuntujemy się przeciwko systemowi, on nas zje żywcem. Przestaniemy myśleć inaczej niż inni i staniemy się głupcami.

—myself

Don't you think you drink too much?

  • D: blablabla om nom nom
  • Ja: nie słyszę co mówisz, co Ty robisz?
  • D: Jem ciastka!
  • Ja: jesteś pijany, popraw telefon!
  • D: hmm... sprawdzę czy trzymam telefon do góry nogami... nie!
  • Ja: jakbyś trzymał telefon do góry nogami to nie słyszałbyś co mówię -_-
  • D: ja pierdole, rzeczywiście, Neli jaka Ty jesteś ogarniętaaaaa ♥

too late to die young

To jeden z tych smutniejszych wieczorów. Może to jednak złe określenie - wieczorów w odosobnieniu. Nie odbieram telefonu, mało jem, oglądam dużo głupot w telewizji, jestem drażliwa i gdy nadszedł wieczór zaczynam słuchać średnio smutnych kawałków. Ale to i tak wciąga, jest radośnie spokojny, następny już tylko spokojny, kolejny zwyczajnie mdły. Lawina samotności mode on. Dodatkowo przeglądając tumblr zdaję sobie sprawę, że za nikim nie tęsknię. A musiałam móżdżyć nad tym odkryciem od soboty, bo wtedy dostałam sms od pewnego samca, że za mną tęskni od dawna. Jakoś mnie to w ogóle nie ruszyło, chociaż fajnie było go spotkać po latach. Zdając sobie z tego sprawę poczułam pustkę w płucach, żołądku, sercu… Teraz już w całym ciele. Jak bardzo źle jest za nikim nie tęsknić. Nie wspominając o tym, że mam cholerny problem z zaangażowaniem się w jakąkolwiek znajomość z samcem. Od jakichś hm… 7 miesięcy nie miałam kwaśnej miny, a tu nagle, od krótkiego czasu coś zaczyna się dziać. Coś co mnie zaczyna poważnie niepokoić. Nie wiem dlaczego jestem sama. Z jednej strony tylu facetów jest na świecie, ale! nie w moim mieście. Kogokolwiek poznam okazuje się prostakiem bez marzeń i uczuć, zwykłym chamem i skurwysynem. Zabawne, bo przecież takich najbardziej lubię. Chwila, lubiłam. Bo jednak potrzebuję faceta o wyglądzie chama, ale żeby był zwyczajnie kochany i troskliwy. Jakie to ckliwe, nie wierzę, że jawnie się do tego przyznaję. Chcę za kimś tęsknić choćby przez 5 minut dziennie. Chyba czas dorosnąć Magdaleno. I zacząć chodzić w miejsca inne niż zwykłe imprezowe cyrki.